Zielona szkoła – turystyka czy nowoczesny projekt edukacyjny…?

Nie, żebym jakoś szczególnie był przywiązany do Wikipedii ale przyznaję, że czasem zaglądam – głównie dlatego, że wyświetla się na pierwszych miejscach niezależnie od tego, co się wpisze. Dziś wpisałem „zielona szkoła” – tak na wszelki wypadek, bo oczywiście wiem, co to jest. Albo raczej wydawało mi się, że wiem. Teraz wszystko się zmieniło: kiedyś wjazdy ze Śląska nad morze były uzasadnione m.in. względami zdrowotnymi, profilaktycznymi – zanieczyszczenie środowiska przez działające zakłady przemysłowe trzeba było jakoś neutralizować. Dziś zanieczyszczenia są już na innym poziomie – czy w związku z tym „zielone szkoły” są nadal uzasadnione…?

Wikipedia podpowiada, że „zielona szkoła to forma realizacji programu nauczania w szkole podstawowej w trakcie kilkudniowego wyjazdu całego oddziału (klasy) wraz z nauczycielami do miejscowości posiadających walory przyrodnicze lub uzdrowiskowe. Wyjazd powinien stanowić kontynuację zajęć prowadzonych w trakcie normalnego roku nauczania.” Dość szczegółowo opisane są zasady wynagradzania nauczycieli za wyjazdy na zielone szkoły – nawiasem mówiąc to nasze sąsiedzkie gliwickie sądy stworzyły precedens w tym zakresie, zasądzając blisko 60% podwyżkę minimalnego wynagrodzenia nauczycieli za pracę w godzinach ponadwymiarowych na zielonej szkole właśnie. To jasne, że jadąc na wycieczki z uczniami nauczyciele pracują więcej niż na lekcjach i przerwach razem wziętych. Dodatkowe wynagrodzenia powinny im przysługiwać za każdą wycieczkę, a nie tylko za „zielone szkoły” – to oczywiste. Ale równie oczywiste jest to, że dyrektorzy nie mają w budżetach paragrafu, z którego mogliby takie podwyżki finansować. Koniec końców – losy szkolnej turystyki muszą się ucywilizować. Moim zdaniem staną się z czasem outsourcingiem: tylko firmy turystyczne będą świadczyć tego typu usługi, oczywiście komercyjnie i oczywiście bez obligatoryjnego udziału nauczycieli. Takie sytuacje już mają miejsce ale na razie są raczej wyjątkiem niż regułą.

Zielona szkoła, zgodnie z założeniami pomysłodawców, nie powinna być imprezą czysto turystyczną – powinna raczej służyć realizacji funkcji statutowych szkoły: nauczania, wychowania, opieki. Oczywiście bez przesady – nie powinno się nadmiernie nękać dzieciaków tabliczką mnożenia nad morzem. Ale druga skrajność, czyli dwutygodniowe wakacje na przełomie maja i czerwca, to chyba też nieporozumienie. Zwłaszcza, gdyby ten wakacyjny wyjazd miał zostać zorganizowany dla grupy kilkunastu chętnych uczniów z kilku klas, którzy mieliby wyjechać na 2 tygodnie bez nauczycieli ale z profesjonalnymi animatorami. Podobną zieloną szkołę mieliśmy w czasie wakacji w Jarosławcu, z tym że zamiast animatorów byli rodzice.

Rozumiem, że dwutygodniowy wyjazd nauczycieli z uczniami może być trudny, choć – myśląc o sobie – gdybym wiedział, że raz na 3 lata czeka mnie dwutygodniowa delegacja, solidnie zaplanowana, rzetelnie rozliczona, nieuchronna – na pewno starałbym się podporządkować. Z drugiej strony rozumiem różne wyjątkowe okoliczności, które czynią taką delegację niemożliwą, sam miałem i miewam takie sytuacje.

Widzę dwa wyjścia – organizować tego typu „zajęcia pozaszkolne”, jako imprezy turystyczne z minimalnym, zleconym na zewnątrz programem edukacyjnym, dla wszystkich klas na każdym poziomie. Albo z nich zrezygnować. Preferuję wersję I ale na jasnych zasadach: z udziałem zdecydowanej większości uczniów danego rocznika, w sposób skoordynowany i zaplanowany w perspektywie kilkuletniej, z rozliczeniem realizacji programu edukacyjnego po powrocie do szkoły itp. Dla wprowadzenia takiego lub podobnego systemu nie potrzeba zmian w prawie, a gdyby się udało – sukces promocyjny szkoły byłby zapewniony. „Zielona szkoła”, jako działanie socjalno – zdrowotno – turystyczne organizowane przez szkoły chyba nie ma już przyszłości ale „zielona szkoła” jako nowoczesny, kilkuletni projekt edukacyjno – wychowawczy – jak najbardziej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>